Version: PL | EN
Baltimore - Holy Rosary Church
fwerwerwe

Całonocne czuwanie przed Najświętszym Sakramentem

Całonocne czuwanie przed Najświętszym Sakramentem

               W każdy pierwszy piątek miesiąca po Mszy o 7 PM

 Rozpoczynamy o godzinie 9 PM a kończymy o 8 AM w sobotę.

 W ciężkich chwilach, których nikomu nie brakuje zapominamy, że Jezus jest najlepszym lekarzem i czeka na nas ukryty w Eucharystii by obdarzyć nas swoją Miłością.

 

Przyjdź !

 i nabieraj z ufnością z tego niewyczerpanego naczynia miłosierdzia.

Adoracja podjęta została przez Apostolat Przyjaciół Jezusa Miłosiernego w intencji za naszą parafię. Każdy, kto chciałby skorzystać z okazji spotkania się z Jezusem proszony jest o zgłoszenie się, ponieważ z uwagi na czas nocny drzwi kościoła są zamknięte. Zgłaszać się można do Bogusi Sz. (443-413-9028) lub Lidii G. (443-762-5758)

 Jeśli nie możesz być z nami na czuwaniu, to wykonując swoje codzienne obowiązki, ofiaruj je jako modlitwę w zjednoczeniu z Chrystusem, którego w tym samym czasie my adorujemy w kościele.

 „Dziś adoracja nocna. Nie mogłam brać udziału w niej z powodu słabego zdrowia, jednak nim zasnęłam, łączyłam się z siostrami adorującymi. W godzinie od czwartej do piątej nagle zostałam zbudzona, usłyszałam głos, abym wzięła udział w modlitwie z tymi osobami, które teraz adorują. Poznałam, że jest wśród adorujących dusza, która się za mnie modli. Kiedy się pogrążyłam w modlitwie, zostałam w duchu przeniesiona do kaplicy i ujrzałam Pana Jezusa wystawionego w monstrancji; na miejscu monstrancji widziałam chwalebne oblicze Pana i powiedział mi Pan: co ty widzisz w rzeczywistości, dusze te widzą przez wiarę. O, jak bardzo mi jest miła ich wielka wiara. Widzisz, że choć na pozór nie ma we mnie śladu życia, to jednak w rzeczywistości ono jest w całej pełni i to w każdej Hostii zawarte; jednak abym mógł działać w duszy, dusza musi mieć wiarę. O, jak miła Mi jest żywa wiara.”                                                    (św. s. Faustyna Kowalska, Dzienniczek, nr 1421)

https://www.youtube.com/watch?v=kQfz7aw5WuA

 

Pustynia i Eucharystia

 Człowiek jest spragniony wyciszenia i kojącej harmonii. Poczucie chaosu niszczy i pogłębia stan egzystencjalnego zagubienia. Wewnętrzna pustka potrzebuje wypełnienia przez Boga. Ale proces ten nie dokonuje się samoczynnie. Niezbędne jest świadome otwarcie się na Chrystusa i zarazem respektowanie określonych mechanizmów duchowych. W tym względzie bezcenną wartość ma adoracja eucharystyczna postrzegana w perspektywie pustyni. Tak! Istnieje ścisły związek i głębokie podobieństwo pomiędzy trwaniem na piaszczystej lub kamiennej pustyni oraz obecnością przed ubogą Konsekrowaną Hostią. Jak to rozumieć?

 Otóż będąc na pustyni, stajemy wobec wszechogarniającej pustki. Krajobraz wypełniony jest jedynie wyschniętym podłożem, piaskiem, kamieniami, kamykami i ewentualnie skałami. Jest to świetny punkt wyjścia, aby doświadczyć spotkania z Bogiem. Cały wielki problem najczęściej nie polega na tym, że Bóg jest świadomie odrzucany. Istotą trudności jest to, że różne doczesne dobra i sprawy przysłaniają sobą Boga i uniemożliwiają spotkanie z Nim.

 Na pustyni nie ma tych „pośredników”, co ułatwia stanięcie „twarzą w twarz” wobec Boga. Nie ma potrzeby, aby odmawiać jakieś specjalne modlitwy. To może paradoksalnie stać się nawet swoistym subtelnym izolatorem. Najlepiej po prostu usiąść w cieniu jakiejś skały i pokornie wpatrywać się w pustynną przestrzeń. Chodzi o proste trwanie, które jest zarazem ciężką duchową pracą. Nie jest to bezmyślne marnowanie czasu, ale świadome stawanie w obecności Bożej. Pustynia pomaga, aby dokonał się niejako styk pomiędzy duszą człowieka i Bożą Obecnością. W tej pozornej bezczynności tak naprawdę ma miejsce bardzo aktywne działanie Ducha Świętego. Jeśli serce jest otwarte, wtedy Bóg wypełnia sobą, obdarzając wewnętrzną harmonią. Wiejący wiatr jest pięknym symbolem twórczego działania Ducha Świętego.

 Wielką pokusą jest ewentualne skoncentrowanie się na tym, co jest trudem i brakiem, a nawet obezwładniającym bólem. Aby nie wpaść w tę pułapkę, trzeba korzystać z przykładu samego Chrystusa. Gdy był na miejscu pustynnym nie zatrzymał się na poziomie tego, „czego nie ma”, ale „spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo” (por. Mt 14, 13-21). Słowa błogosławieństwa wypowiadane na pustyni mają szczególną moc, otwierając serce na Boską Pełnię, która przezwycięża ludzką pustkę. Cierpliwe i wierne trwanie przez długie godziny pośród pustynnych skał i piasków jest doskonałą metodą karmienia się Bogiem.

 Warto zauważyć, że swoistym doświadczeniem bycia na pustyni jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Wszak stajemy wobec Boga, który jest obecny jedynie pod postacią pokornej Białej Hostii. W wymiarze zmysłów to jeszcze większe ubóstwo niż na pustyni. Nawet na pustyni istnieje bowiem zróżnicowanie krajobrazu, wielorakie kształty, kolory i formy. Hostia nie posiada tego zróżnicowania. Można powiedzieć: monotonny, niewielki kawałek białej materii. Nie jest więc przesadą powiedzenie, że Adoracja jest doświadczeniem pustyni. Oczywiście pod warunkiem, że będzie to proste trwanie w ciszy, bez różnych form animacji. Jednocześnie tym razem Chrystus jest obecny jako Bóg Wcielony. Jest to najgłębszy sposób obecności Boga na ziemi. Pustynne trwanie sprawia, że Eucharystia niejako napromieniowuje człowieka adorującego. Wówczas w tajemniczy sposób łaska przeobraża wcześniejszy chaos w późniejszą harmonię, pokój i wyciszenie.

 Jezus dokonał cudu rozmnożenia chleba na "miejscu pustynnym", zapowiadając dar Chleba Eucharystycznego. Z pomocą tego wydarzenia warto dostrzec ścisły związek pomiędzy pustynią i Eucharystią. Pustynne trwanie pomaga otwierać się na dar eucharystycznego pokarmu. Zarazem Eucharystia nadaje najgłębszy sens wysiłkowi, jaki wiąże się z przebywaniem na pustyni. Bez pustyni, Eucharystia będzie marnowana, przyjmowana w sposób bardzo ograniczony. Bez odniesienia do Eucharystii, pobyt na pustyni nie pozwala wejść w pełną relację z Bogiem. Bóg nie jest tylko abstrakcyjną boskością, ale konkretną Osobą. Pustynia jest bezcennym wstępem, aby potem pomiędzy sercem człowieka i Sercem Chrystusa zaistniało głębokie spotkanie miłości…

 

(Erem Maryi - „Brama Nieba”)

Drukuj cofnij odsłon: 40 aktualizowano: ponad 2 tygodnie temu, 2018-08-30 | utworzono: 2018-08-30 03:13:57 Do góry