Version: PL | EN
Baltimore - Holy Rosary Church
fwerwerwe

Nabożeństwo uwielbienia

 

Bo warto stracić czas dla Boga-

Przyjdź by Go uwielbiac

 

W KAŻDY CZWARTY PIĄTEK MIESIĄCA

PO MSZY ŚWIĘTEJ O GODZINIE 7 PM

 


PRZED MSZĄ ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU

 OD 4 PM ORAZ OKAZJA DO SPOWIEDZI


Kiedy uwielbiamy Pana, On bierze nas w swoje ręce. Nie ma nic piękniejszego i cudowniejszego w życiu, jak pozwolić Bogu właśnie na to. Jeśli nie stawiamy oporu, zaczynamy coraz konkretniej i intensywniej doświadczać Jego obecności (ile razy w modlitwie skupiałeś się na sobie i narzekałeś, że nie czujesz Bożej obecności?). Modlitwa uwielbienia czyni nas podatnymi na Boże działanie. Otwiera nasze umysły i serca na dary łaski.

 Bóg nie przychodzi do nas jedynie po to, by chwilę z nami pobyć, sprawić, że poczujemy się lepiej, a zaraz potem wrócić na swój tron w niebie.

 PAN zawsze jest przy nas. Modląc się uwielbieniem, pozwalamy Mu przyjść do nas i to z mocą. Raz przyszedłszy, Bóg pozostanie w nas tak długo, jak tylko Mu na to pozwolimy. Bóg – absolutna pełnia życiodajnej aktywności i mocy – nigdy nie pozostaje w nas bierny: dotyka naszych serc, uzdrawia, uwalnia, podnosi, pociesza…

 Wiele cudów dokonuje się podczas modlitwy uwielbienia. I wcale nie chodzi tu o spektakularne przejawy Bożej mocy obserwowane niekiedy w wielotysięcznych zgromadzeniach modlących się ludzi. Nie mniejsze cuda zdarzają się w ukryciu, kiedy przebywam z Panem sam na sam, spotykam Go w intymności mojego serca. Pan przychodzi do mnie w całym nieprzeniknionym bogactwie swej czułości i troski: dotyka mnie tam, gdzie najbardziej tego potrzebuję. Bywa, że napomina, zaprasza do głębszego nawrócenia, wskazuje drogę; uzdalnia do większej ufności, miłości i wiary. Obdarza nową wolnością wobec lęku, smutku, nałogów… nie jest obojętny wobec moich uczuć: przemienia je i integruje.

 Kiedy uwielbiam Pana moje serce regularnie, coraz szerzej, otwiera się na Jego obecność i działanie. Uzdrowienie oraz uwolnienie oznaczają z reguły pewien proces, który rozgrywa się w czasie zgodnie z dynamiką i logiką Bożej Miłości. Sprawą pierwszorzędnej wagi jest tutaj osobiste nawrócenie i życie sakramentalne.

 Uwielbienie jednak na niewiele się zda, jeśli trwam w grzechu: nie przystępuję do spowiedzi, nie przyjmuję Komunii świętej, nie angażuję się na serio w Kościół. Uwielbienie w stanie grzechu ciężkiego naznaczone jest fałszem.

 To sprzeczny komunikat: niby werbalnie przyznaję Panu pierwszeństwo w moim życiu, ale w praktyce wcale tego nie potwierdzam. Nie żyjąc w stanie łaski, odwracam się od Dobra Najwyższego na rzecz dóbr stworzonych, cząstkowych i prowizorycznych, które nie mogą dać mi szczęścia (władza, poklask, pieniądz, grzeszne przyjemności, itd.) Dzięki modlitwie uwielbienia odkrywam, że Bóg sam wystarczy; że tylko On może do końca wypełnić wszystkie pragnienia i tęsknoty mojego serca, że tylko on może dać mi szczęście.

 Modlitwa uwielbienia w stanie łaski uświęcającej ożywia całe nasze życie, w tym życie sakramentalne; sprawia, że łaska, którą otrzymujemy w sakramentach, skuteczniej nas przenika i przemienia.

 Na przykład, istnieje zasadnicza różnica pomiędzy przyjęciem Eucharystii tylko w kluczu modlitwy prośby, a takim przyjęciem, któremu towarzyszy uwielbienie i dziękczynienie. W tym drugim przypadku pozwalamy Panu Bogu na znacznie więcej. Jego łaska dotrze w nas o wiele dalej i wyda większe owoce.

 

A WIĘC PRZED MSZĄ ŚW JUŻ OD 6:30 PM OKAZJA DO SKORZYSTANIA Z SAKRAMENTU SPOWIEDZI!

 Ponadto, modlitwa uwielbienia:

 jest potężną bronią w walce z pokusami,

rozpala w nas wiarę i pragnienie Boga; pogłębia przeżywanie dziecięctwa (bycia synem lub córką Boga Ojca),

uzdalnia do pokochania siebie; do przebaczenia i pojednania (również z samym sobą),

 rozwija wrażliwość na siebie i innych oraz na dobro, którego często nie widzimy lub ponad którym przechodzimy do porządku dziennego. Natomiast, wrażliwość na dobro rodzi w nas radość i wdzięczność.

 

Drukuj cofnij odsłon: 105 aktualizowano: 2018-10-11 00:09 | utworzono: 2018-08-30 02:56:07 Do góry